wtorek, 20 września 2016

Muminkowe wywody #9 - chwała Poli i mnóstwo spraw technicznych

Dzisiaj przyszedł czas na kolejną odsłonę Wywodów, czyli paplania o wszystkim i o niczym.
Hura!
***
Jak zapewne widzicie (znowu) zmieniłam wygląd bloga - i to dość porządnie. Co prawda mam niewielkie wątpliwości co do tła, więc proszę, napiszcie, czy nie przeszkadza w czytaniu, ale zmieniłam czcionkę na większą i bardziej klasyczną #teamtimesnewroman, więc mam nadzieję, że będzie okej. Do zmiany wyglądu, oprócz tego, że dawno go nie zmieniałam (jakoś od kwietnia), popchnęła mnie Pola. Pola, która w jednym ze swoich ostatnich postów wspomniała o cudownym i genialnym Marco Somie. To właśnie jego ilustracje umieściłam na banerze. Kocham go za wszystko. Kreskę, to, jak bardzo zwraca uwagę na szczegóły, no i za to, jak uspokajają mnie jego obrazki. Polu - dziękuję, dziękuję, dziękuję za to, że zaraziłaś mnie miłością do niego.

http://marcosoma.blogspot.com/
No i - ostatnio czytam baardzo dużo blogów i zauważyłam, że te z większą czcionką i jasnymi nagłówkami przyjemniej się czyta, a że takie elementy pasują do nowego bannera, postanowiłam, że też tak zrobię. Jak na razie mi się podoba.
A jak już jesteśmy przy kwestiach organizacyjnych - stworzyłam ankietę. Ponieważ, jak zdążyliście pewnie zauważyć, ostatnio staram się być systematyczna i ulepszać bloga, więc chcę, abyście mi w
tym pomogli. Kliknijcie tutaj, aby wziąć udział w ankiecie ^^ (jest bezpłatna i anonimowa)
No i czy ktoś może mi pomóc - jak usuwa się favikonę? Ustawienia twierdzą, że już jej nie ma, wchodzę na bloga, a tam ta uśmiechnięta buźka ;-; Chyba, że to mój komputer wariuje... Dajcie mi znać, czy do Was też się uśmiecha ta mała cholera i czy wiecie, co z nią zrobić, bo próbowałam już wszystkiego...
***
Zaczyna się jesień. Osobiście mam do niej mieszane uczucia. Nienawidzę jej bo szkoła, bo wcześnie robi się ciemno, często pada, jestem wiecznie zmęczona, a do Złotej Polskiej Jesieni jej raczej daleko. Ale z drugiej strony - to idealna pora, aby wyciągnąć świeczki zapachowe, puchate koce (chociaż ja swój trzymam cały rok), spędzać długie wieczory na oglądaniu seriali, czytaniu, nauce, rozmowach z przyjaciółmi przez telefon popijając ciepłą herbatę... Jedynym miejscem, w którym kocham jesień w stu procentach, jest WeHeartIt. Nic na to nie poradzę, ale zawsze kiedy oglądam tam te świetne obrazki od razu mam wrażenie, że jesień jest perfekcyjna. Też tak macie, że niektóre pory roku kochacie i nienawidzicie jednocześnie?
Jaka jest Wasza ulubiona herbata? Tak, można by pomyśleć, że naprawdę, ale to naprawdę nie mam pomysłu na ten post, ale wcale tak nie jest. Po prostu dla mnie jesień = herbata (no dobra, każda pora roku = herbata), więc chciałabym poznać Waszych faworytów. Ja uwielbiam Lipton Piramidki - najlepsze są te cytrusowe, ale bardzo lubię też klasyczną malinową lub taką  do zaparzania (świetna jest imbirowo - brzoskwiniowa). To zabrzmiało bardzo jak lokowanie produktu, ale te firmy nawet nie wiedzą, że istnieję.
A jak już jesteśmy przy herbacie, która jest sensem życia, to mogę śmiało powiedzieć, że moim sensem życia są też ładne rzeczy. Zeszyty, obrazki, okładki książek i kubki. Mam ich całkiem sporo, a niektóre na specjalne okazje - na przykład ogromny kubek z sowami jest przeznaczony głównie do picia herbat, które rzadko udaje mi się kupić, mniejszy z namalowanymi uroczymi dziewczynkami do śniadania przed szkołą, bo na duże herbaty nie zawsze mam wtedy czas, a ten rozmiar jest idealny, a z kubka w kształcie angielskiej skrzynki pocztowej najlepiej pije mi się w trakcie czytania... 


Wszyscy oszaleli na punkcie dwóch seriali. Oczywiście Gry o tron, ale to się im nigdy nie znudzi (ja obejrzałam pierwsze pięć minut i stwierdziłam nie) oraz... Glee. Tak. Wszyscy mówią, żebym to oglądała, a ja... Meh. Do czasu, kiedy w video Things That Musical Nerds Do nie zobaczyłam właśnie Glee, byłam nastawiona sceptycznie. A teraz sama już nie wiem.
W ostatni piątek wieczorem, pomyślałam Dobra. Obejrzę pierwszy odcinek. Przecież nie mam nic do stracenia. Poza tym wiedziałam, że jest tam Defying Gravity i grają tam Idina i Kristin z Wicked - co prawda nie w tym odcinku, ale i tak. Włączyłam. Po pierwszych dwóch minutach miałam ochotę wyłączyć. Aż tu nagle, w piątej minucie twórcy dali On my own z Nędzników. Później, przewijając nudniejsze momenty, dotarłam do połowy odcinka. A kiedy sprawdziłam spis piosenek na Wikipedii... Tam będzie Grease, Funny Girl, Wicked, jeszcze więcej Nędzników... I teraz nie wiem - oglądać czy nie oglądać...
***
M.

6 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam herbatę z pokrzywy, bratka, korzeni mniszka połączonego z taką mieszanką z ziół na trądzik. Ogólnie wszystkie wymienione rodzaje herbat są zbawienne dla cery. jeśli chcesz się poczuć piękna i młoda, to polecam spróbować :D
    Podoba mi się nagłówek. Pracy Somy (też widziałam je u Poli!) są cudowne. Może nawet bardziej niż cudowne, ale nie mam pojęcia, co mogłoby w większym stopniu określić mój zachwyt.
    Wypełniłam ankietę.
    Zeszyty, zeszyty - dzisiaj kupiłam sobie w księgarni kilka ładnych. jeden w fajnej żółtej okładce, drugi z pięknym widoczkiem, trzeci z Wenecją (nie patrzyłam na cenę, na okładce był kanał i te urokliwe kamieniczki - musiałam mieć ten zeszyt). Chciałam jeszcze nabyć takie w twardej oprawie z cudowną okładką, ale przypomniałam sobie o moich krzywych plecach i mi przeszło.
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeej, Marco Soma ♥ Cieszę się, że Cię zainspirowałam! To zaszczyt być w czyimś tytule. I to jeszcze w towarzystwie chwały.
    Nagłówek piękny (w końcu to zachwycający Marco Soma), tło śliczne, mi się bardzo podoba:)
    Piona, ja też uwielbiam jesień na We Heart It:D W sensie, serio. Patrzę za okno i nie widzę tej pięknej jesieni (chociaż liczę na to, że w tym roku natura dopisze i da nam piękną, złotą jesień), zimno, szkoła i w ogóle, ale gdyby oceniać po cudnych obrazkach z WHI, to jest to najlepsza, najbardziej klimatyczna pora roku. Te kolorowe liście, gorące napoje, świeczki, ogniska, kocyki, kolory... coś pięknego!
    Piękne zeszyty ♥ I w ogóle piękne rzeczy. Na przykład zakładki do książek. O, to jest super.
    Piękne rzeczy naprawdę umilają życie:)
    Też mam kubek w sowy, właśnie piję z niego herbatkę!
    A moja ulubiona herbata to taka zwykła, z sokiem malinowym albo z pomarańczą i goździkiem.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,
    Mam nadzieję, że nie uznasz tego za spa - chciałam tylko poinformować, że nominowałam Cię do pewnego bardzo fajnego tagu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się taka jasna kolorystyka, fajna odmiana w stosunku do rozwijającej się szarości za oknem. A favikony nie masz, chyba że coś naprawiłaś albo komputer siostry szwankuje :D
    Też tak mam. Zimę kocham, bo święta, no ale marznięcie na przystanku to jedna z ostatnich rzeczy na liście tych, które lubię robić. Wiosna i lato mają mniej minusów, ale za to jesień... Niby lubię koce, dobre książki i to nieziemskie uczucie, gdy chowasz się przed całym złem tego świata pod ciepłą kołdrą, ale... Nie bardzo mi to teraz w smak. Poza tym każda kolejna pora roku = bliżej matury...
    Hm, co do seriali żadnego z podanych nie oglądam, to Ci nie pomogę. Ale "Gra o tron" mnie też jakoś nie przyciąga, chociaż jakoś niespecjalnie podejmowałam jakiekolwiek próby polubienia jej... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się taki wygląd jak najbardziej podoba, taki prosty, ale ładny. Masz favikonkę bloggera, więcej nie wiem...
    Nie, ja podziękuję za jesień, nie przepadam za nią... Ale swoje uroki też posiada.
    jak ja dawno nie piłam piramidek z Liptona, ah... Dzięki za przypomnienie! Musze się rozejrzeć, bo tak dawno ich nie piłam, a jakie pyyyszne!
    Nie oglądałam ani Glee, ani Gry o tron.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsza herbata odpowiednia na taką pogodę, to teglogg (czy jak to się tam pisze) z North Fish'a. Jest to zimowa herbata ze Skandynawii - imbir, miód, cytryna i goździki <3
    Ostatnio też piłam cudowną herbatę o smaku borówki amerykańskiej i wanilii. Mniam <3
    A co do seriali, to nie mogę ich oglądać w roku szkolnym. Bo wtedy rodzi się pytanie - praca domowa czy nowiutki odc? No i co tu wybrać?
    (Nie zmienia to faktu, że właśnie obejrzałam 3 odc 6 sezonu Once'a. <3)
    Pozdrawiam i życzę dużo ładnych rzeczy! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń

Będę zaszczycona, jeśli po przeczytaniu posta napiszesz tu kilka słów. Zyskasz moją dozgonną wdzięczność. Możesz też zostawić link do Twojego bloga, chętnie zajrzę i poczytam ^^