wtorek, 7 czerwca 2016

Ukulele, nowe logo Studia i szaleństwo

Pierwszym postem po tym, jak oznajmiłam, że wracam, miało być coś ambitniejszego, ale po pierwsze - nie wzięłam pod uwagę tego, że po chorobie (nie było mnie tylko pięć dni!) będę miała tydzień zawalony sprawdzianami - matma, biologia, fizyka, polski, historia, chemia, angielski... Potem z kolei wystawianie ocen i zaliczanie. Czasu mam jak na lekarstwo. A po drugie - stwierdziłam, że skoro wracam, to w sumie spoko byłoby napisać, co w ogóle u mnie. Bo, co dziwne, trochę się zmieniło.
***

1) Wyciągnęłam gramofon i słucham płyt winylowych. Nigdy nie sądziłam, że ta 'stara' muzyka, może mi się spodobać, ale... Cóż, The Beatles i stary gramofon robią swoje. Mega klimatyczne, jedyna muzyka, przy której mogę czytać. I jaram się, bo okazało się, że mamy trzy płyty Beatlesów. Hurra!
2) Pamiętacie ten konkurs Jonasz, na którym byłam rok temu? I zabrakło mi punktu do laureata...?
Otóż
W
Tym
Roku
Zostałam laureatką!
(ogólna radość)
3) Once Upon a Time rządzi. Ale to już chyba mówiłam. I chociaż tfurcy to trolle, to i tak uwielbiam ten serial. Tylko trochę szkoda, że szósty sezon wychodzi dopiero we wrześniu. Ale co poradzisz.
O. Tak będę grała :") 
4) Chyba będę mieć ukulele! ^^ I to już w tym tygodniu! Moja mama nawet powiedziała, że spróbuje mnie nauczyć na nim grać - bo na gitarze umie, to może na ukulele też jakoś podoła.
Ukulele będzie się nazywało Jan to nie jest tak że Jan był w Metrze, o co Wam chodzi 
Co prawda moja mama chce, żeby nazywało się Franek, ale cóż. Byłam pierwsza. Co prawda Franek to może bardziej urocze i zabawne imię... Ale Jan to życie. No przepraszam.
5) Jak Wam się podoba
nowe logo Studio Accantus? Według mnie jest ładne, ale... Studio znam od prawie dwóch lat. Zawsze kojarzyło mi się ze zwykłym, prostym logiem. A teraz... Oczywiście nie obrażam osoby, która to zrobiła - wręcz przeciwnie, logo podoba mi się, ale według mnie nie pasuje do Studia.
6) Spontaniczne wypady są supi ^^ W podstawówce myślałam, że ze znajomymi wychodzi się tylko w weekendy i to jeszcze trzeba się umawiać. Byłam w błędzie. Dzisiaj właśnie poszłam z koleżanką na Stary Rynek, zjadłyśmy frytki, wypiłyśmy przepyszną lemoniadę i odwiedziłyśmy pewne miejsce... Któremu poświęcę osobny post. A nasze umawianie się na ten "wypad"...
(pozdrawiam Sonię)

Lekcja angielskiego, ostatnia we wtorek. 
Ja: Idziemy na babla? (chodzi o bubble tea)
S: Mam tylko 5 zł... Może na frytki? Tam na rynku są takie dobre.
*rozmowa o frytkach*

J: Oki. 

Taki spontan #szaleję

Od dzisiaj już zawsze będę nosiła przy sobie co najmniej 5 zł. Ale lepiej więcej, bo idziecie na frytki, a lądujecie na lemoniadzie. I w pewnym super miejscu.
Polecam przystanek niedaleko mojej szkoły z którego można prawie każdym autobusem dojechać na inny przystanek z którego jest blisko do najlepszych kawiarni etc. 

7) Kto pisze że wraca, a wraca tak średnio?

Zostawiam Was z uroczą piosenką (ukulele <3 ).
Do napisania!
Muminek