piątek, 4 grudnia 2015

Muminkowe wywody #7 - mieszanka słodko - gorzka

Hej!
Wreszcie, wreszcie piszę posta bez żadnej tematyki, takiego luźnego, spokojnego. Sama nie wiedziałam, że można się tak za tym stęsknić. Ostatnie muminkowe wywody pojawiły się w maju. W maju, dacie wiarę?


Mimo to, że wygląda na to, że mam całe pokłady energii...
Mam blokadę. Pisarską, choć blogową troszkę też. Praktycznie od października ledwo coś z siebie wyciskam, a teraz... Totalnie nic. Niby mam w głowie milion pomysłów, ale teraz nie potrafię siąść i napisać od tak, pyk i jest. Takie opowiadania, pisane za jednym zamachem wychodziły mi zawsze najlepiej, a teraz? Chciałabym stworzyć coś świątecznego, ale wszystko wydaje mi się oklepane.
A na poprawę humoru i zakończenie mojego ględzenia kochane Studio! ^^

Okej, okej, okej. Przepraszam. Już nie będę. Nie przyszłam tu w sumie po to, żeby ględzić i nie po to istnieje ten blog. 
Poza tym jakoś poprawił mi się humor.
Czujecie Święta? <33
ja też nie
Chociaż w sumie Mikołajki za pasem. Ja gram kolędy na pianinie. Gdzie nie wejdę tam vlogmas. A na półce leży "Podaruj mi miłość". Ale ja grzecznie czekam. Od 12 grudnia planuję czytać jedno opowiadanie dziennie, aż do Wigilii ^^ (czy raczej dnia przed Wigilią, ale ciii).
Chciałabym tylko, żeby spadł śnieg. I chciałabym ozdobić sobie pokój. Uwielbiam to, a ile zawsze jest przy tym zabawy! 
W ogóle kocham Święta Bożego Narodzenia. Wielkanoc oczywiście świetna rzecz, ale Boże Narodzenie... Ma w sobie jakąś magię. W powietrzu czuć miłość, oczekiwanie, radość. Serio, kocham Święta.
zdjęcie z weheartit
Uwielbiam zimę. Jest tak magiczną porą roku (i jest tyle wolnego (: ) że głowa mała. Kocham ją chyba za wszystko. Za śnieg (chociaż na razie go nie ma), za ciepłe swetry, kakao, Święta, zapach choinki, herbatę zimową, termofor, wieczory z książką, świąteczne kolekcje na WeHeartIt, rodzinny czas, puchate skarpetki...
zdjęcia z mojego instagrama i nie tylko ^^
Nigdy za to nie lubiłam listopada i dobrze, że się skończył. To zawsze dla mnie czas, kiedy nie wiem, czy jest jeszcze jesień, czy już zima. Chociaż listopad w tym roku wspominam dobrze i tak nie przepadam za nim i za tą okropną pogodą... No dobra, w tym roku miałam śnieg w listopadzie. Spadł nam na biwaku ^^ Niestety stopniał dosyć szybko i to już wspomnienie... Chociaż w górach chyba go jeszcze troszkę zostało.
Zauważyliście, jaki się zrobił ten post? Taki słodko - gorzki.
Oczywiście teraz Luźne Muminkowe Wywody będą częściej :)
Pozdrawiam i do następnego razu!
Muminek ^^
Ps. Chciałam Wam się pochwalić: zostałam laureatką w konkursie literackim "Lipa 2015" :) 


5 komentarzy:

  1. Ja też mam blokadę pisarską. Próbowałam ostatnio sklecić opowiadanie. Nie da się. Blokada kompletna. Jedynie wiersz mi wyszedł ostatnio ładnie :)
    Nie czuje świąt. Bardziej wyczuwam koniec semestru i podciąganie moich trzech czwórek na piątki :D
    Nie lubię zimy, jeśli na drodze jest jakaś szarobrudna breja o konsystencji papki. A tak jest zazwyczaj :/
    'Lipa 2015! Chciałam wysłać na nią swoja pracę, ale skapnęłam się, że jest taka możliwość w dzień ostatecznego nadsyłania prac. Trochę późno, co nie? W każdym razie gratuluję :) Swoja drogą, czy ten konkurs nie jest organizowany przez jakiś tam instytut, muzeum czy coś w tym stylu w Bielsku-Białej?
    Pozdrawiam serdecznie
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję pisarskiej blokady... życzę Ci oczywiście, żeby minęła:) Zazdroszczę pisania opowiadań za jednym zamachem- ja zwykle tworzę je dosyć długo. No i milion razy poprawiam (mania poprawiania!).
    Ta piosenka Accantusa jest absolutnie genialna! Sylwia i Krzysiek są wspaniali w duecie.
    Ja też jakoś nie czuję świąt. Może to przez pogodę, stanowczo nieświąteczną. Chociaż wczoraj mieliśmy klasowe Mikołajki i jakiśtam klimacik był. Również uwielbiam świąteczną atmosferę, aczkolwiek teraz nie czuję jej aż tak, jak kiedyś, gdy byłam młodsza. Wtedy to wszystko było takie magiczne... a teraz? Czasem wydaje się wręcz kiczowate. Chociaż nie zmienia to faktu, że w Bożym Narodzeniu jest jakaś magia. Do tego uwielbiam spotkania z rodziną i dawanie sobie prezentów:)
    Też nie lubię listopada. Mam wtedy skłonności do łapania dołków, do tego zawsze jest ogrom nauki...
    Gratuluję sukcesu:D Wstawisz opowiadanie?;)
    Pozdrawiam ciepło,
    P.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zima jest piękna i wycisza. I nieważne, czy jest śnieg, czy nie. Coraz bardziej mam wrażenie, że zimę swojego rodzaju nosimy w sobie, jeśli tylko...żyjemy w zgodzie z naturalnym cyklem:)A i listopad, jak dla mnie, mimo bolesnych wspomnień, miał w sobie coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o pisarską blokadę to można powiedzieć,że mam podobnie. Niby mam pomysły, ale jak już się zabiorę do pisania to nie wiem o czym napisać. Kończy się to tak,że posty publikuję stosunkowo późno.
    Ja tez lubię zimę. Jest taka ładna, a święta mają swoja magie. Do tego ten śnieg, ciepła herbatka i przepiękne krajobrazy. Uwielbiam to!

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę, żeby blokada szybko minęła! (Znaczy się trochę nie w porę ten komentarz, więc mam nadzieję, że już minęła)
    Ja mam teraz blokadę życiową: nic na bloga (chociaż ty dawniutko nic nie wstawiałaś, ale teraz przerwa świąteczna, będzie wolniej ;), nic do pisania, nic do rysowania.

    OdpowiedzUsuń

Będę zaszczycona, jeśli po przeczytaniu posta napiszesz tu kilka słów. Zyskasz moją dozgonną wdzięczność. Możesz też zostawić link do Twojego bloga, chętnie zajrzę i poczytam ^^