niedziela, 12 kwietnia 2015

Drobna uwaga: na pewno umrzecie

Heloł ewribadi! <33
Dziś recenzja "Złodziejki książek" Markusa Zusaka (Kacper, jeśli to czytasz, to już wiesz, skąd bohater mojej nowej powieści ma imię^^). Przeczytałam ją 30 marca, ale jakoś nie miałam czasu napisać recenzji i miałam ważniejsze rzeczy na głowie, takie jak czytanie, spanie, jedzenie, gapienie się w komputer  nauka.
jedyna właściwa okładka <33
***
To historia Liesel Meminger. 
I mam świadomość, że czyta się to "Lizel Meminger", ale dla mnie Liesel zawsze, ale to zawsze, będzie wymawiało się Liesel. Była Niemką, a Niemcy mają imiona typu Roza. Hans. Albo nazwiska typu Holtzapfel. Łech. A Liesel była delikatna, Już wystarczyło jej to mocne Meminger. Dla mnie to Liesel, nie Lizel i kropka.
No więc Liesel nie umie czytać. Ale moment, oprócz tego umiera jej brat, a matka oddaje ją do Hubermannów, bo sama nie może się nią zajmować. Dziewczynka jest zagubiona i staje się pośmiewiskiem - nie umie czytać, jak już pisałam.
Rudy Steiner. Gdy słyszę to imię, mam uśmiech na twarzy. To po prostu saukerl, jakby to powiedziała Liesel, ale dla niego ona zawsze będzie cudowną saumench.
Może wyjaśnię, co to są te 'saukerle' i 'saumenche'. Otóż są to... Wyzwiska.
'Saukerl' to świnia (mężczyzna, człowiek), 'saumench' to świnia (kobieta, człowiek). Świnia jako zwierzę nazywa się po niemiecku inaczej. Narrator wszystko to wyjaśnia.
Właśnie! Narrator totalnie rozwala, jest sarkastyczny i taki życiowy...
Hejo, Hej! A wiecie, kim jest narrator? No, zgadnijcie! Przewiduje, kto umrze, widzi barwy i nie jest taki, jaki się nam wydaje...
Tak! Jest nim Śmierć, ale nie 'pani' Śmierć, tylko 'pan' Śmierć.
Narracja jest bardzo ciekawa - trzecioosobowa - narrator nie bierze udziału w wydarzeniach, zna myśli i uczucia bohaterów, ale na przykład nagle pojawia się "Ja <cośtamcośtam>". Więc narracja jest świetna, genialna, piękna, zabawna, superowa, wstaw odpowiednie...
Końcówka książki jest powalająca, bo to, jak (...), to wyciska łzy - smutku, radości, wściekłości...
I ostatnia uwaga narratora... Awww *-* <------ treściwy komentarz
Chcę zobaczyć film - ponoć jest słaby, ale nie mogę ocenić, bo go jeszcze nie widziałam. #lodżik (Pozdrawiam Martynę, która siedzi ze mną na matmie i #dżapan)

***
Ps. Wypełniajcie ankietę, chcę ulepszyć bloga ^^LINK. KLIK! Aha, i jeszcze jedno! Spójrzcie na moją kolekcję na weheartit poświęconą właśnie "Złodziejce" Ma włosy w kolorze cytryny - Liesel Meminger & much more KLIKNIJ!

7 komentarzy:

  1. Ja popełniłam ten błąd i najpierw obejrzałam film, a dopiero potem przeczytałam książkę. Chyba właśnie przez to film tak mi się podobał... W sumie po przeczytaniu książki też wydaje mi się całkiem ok, nie jest jakiś bardzo zły. Ale książka powala wszystko na podłogę! SPOJLER Poryczałam się jak bóbr przy śmierci Rudego, zarówno w książce jak i w filmie. On był moim ulubionym bohaterem. :c KONIEC SPOJLERU.
    Ja Liesel czytałam Lisel... Więc jeszcze inaczej :D Lizel tak dziwnie brzmi.
    To już chyba trzeci blog, który w ostatnim czasie tak jak ja robi ankietę... Nie żebym Ci to miała za złe :D Już wypełniam. ^^
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w ogóle to znalazłam ostatnio na YouTube piosenkę w wykonaniu Bartka Kozielskiego! ^^ Nie wiem czy słyszałaś, raczej tak, ale jakbyś chciała linka to mailuj. ;)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze tej książki i filmu też nie ogldałam. Wydaje mi się, że jest ciekawa, więc muszę to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie czytałam książki,a tym bardziej nie oglądałam filmu...
    Może kiedyś przeczytam :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety jeszcze książki nie czytałam, ale widziałam film :c To jest najgorsze, wtedy przy czytaniu wyobraźnia musi walczyć z tym co już zostało pokazane w filmie (co zostało zobaczone, już się nie odzobaczy xD). Ale mimo wszystko muszę tą książkę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam "Złodziejkę..." <3
    Też zawsze czytałam Liesel! (Głownie dlatego, że nie wiedziałam, jak się to czyta, ale ćśśś). Tak samo jak Rudy, a nie Rudi...
    W sumie, to jak czytałam po raz drugi "Złodziejkę...", to nie płakałam. Znaczy, płakałam, ale w innym momencie ("parada Żydów", pamiętasz...? ;(). Ale i tak ten moment był taki nooo D':
    NIE! Nie oglądaj tego! Widziałam jedynie fragment, ale już wołałam o pomstę do Nieba - czemu te najlepsze książki zawsze, praktycznie ZAWSZE mają spaprane ekranizacje? ;/
    Byłabym zapomniała - ostatnia uwaga narratora to mój ulubiony cytat z całej książki. "Czuję się prześladowany przez ludzi", no co ty nie powiesz? <3
    Pozdrawiam! kotołaczka02

    OdpowiedzUsuń
  6. O, ,,Złodziejka książek"! Czytałam ją dosyć dawno temu i nie pamiętam wszystkiego (np.zakończenia), ale pamiętam, że bardzo mi się podobała i zrobiła na mnie duże wrażenie. Głównie z powodu niesamowitej narracji śmierci, niestandardowemu stylowi pisania i naprawdę intrygującej historii. Super!
    Ja zawsze czytałam Liesel;) Lizel jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy...
    Nie widziałam ekranizacji... ale może spróbuję? Chociaż najczęściej nie oddają one geniuszu powieści, a z tego, co piszą inni, film jest słaby. Ale nie wiem, może się odważę. Bo książki popsuć to nie może, już w końcu czytałam:)
    Pozdrawiam cieplutko!
    Pola

    OdpowiedzUsuń

Będę zaszczycona, jeśli po przeczytaniu posta napiszesz tu kilka słów. Zyskasz moją dozgonną wdzięczność. Możesz też zostawić link do Twojego bloga, chętnie zajrzę i poczytam ^^