piątek, 20 marca 2015

Update książkowy #1 - styczeń/luty

Oto i... Pierwszy blogowy muminkowy update książkowy! *applause*
***

"Love, rosie" Cecelia Ahern

ocena: 11/10
moja recenzja love, rosie
Książka podnosi na duchu i wzrusza. Dużo o niej nie będzie, bo już się rozpisałam o niej w recenzji (link na górze).

"Kroniki Wardstone. Zemsta Czarownicy" Joseph Delaney
ocena: 10/10
Książka wywołuje dreszczyk emocji, może nie taki, jak literatura Zafona, który całkowicie zaczarował Barcelonę, ale mimo wszystko jest to dosyć straszne. No bo przecież nie codziennie spotyka się boginy czy czarownice i z nimi walczy, albo ktoś nie kopie ci grobu.
Polecam bez względu na to, jak się czujecie :D

"Dom Hadesa" Rick Riordan
ocena: 10/10
Okey, nie jestem zbyt surowa jeśli chodzi o ocenianie książek... Ale naprawdę mi się podobała. Nic o niej nie powiem, bo nie chcę spoilerować...

"Wata cukrowa" Jazqueline Willson
ocena: 9/10
Rodzice Flossie są po rozwodzie. Kiedy nowa rodzina jej mamy wyjeżdża do Sydney, Floss postanawia zostać z tatą - no i nie powodzi im się za świetnie. Książka... No, dosyć fajna, ale wg mnie tata Floss był ZBYT dziecinny, a dziewczyna przez kilka miesięcy roztkliwiała się, że jej mama wyjechała. Ja wszystko rozumiem, ale przecież oni wyjechali na pół roku, nie umarli! Mimo to książeczka tak troszkę podnosi na duchu.

"W śnieżną noc" 
Opowiadanie pierwsze: "Podróż wigilijna" Lauren Myracle
ocena: 10/10
Opowiadanie mistrzowskie, romantyczne, słodkie, ale bez przesady, zajmujące, lekko wzruszające.

Opowiadanie drugie: "Bożonarodzeniowy cud pomponowy" John Green
ocena: 8/10
Tak, Muminek tak bardzo surowa! :) "Woow, Jonh Green!" Rozczarowałam się nieco. Było to dosyć słabe, takie "na siłę", główny bohater, spokojny z natury... Nagle ryzykuje wszystko, aby... Zobaczyć gromadę cherleederek! Jezus, Maryja, nie wiem, co ta dziewczyna w nim widziała ;-; Bo ona była genialna <33

Opowiadanie trzecie: "Święta patronka świnek" Maureen Johnson
ocena; 7/10
Ekhem... Historia dobra, ale główna bohaterka... Jest po zerwaniu (które sama spowodowała!), ryczy, obcina włosy i użala się nad sobą i w sumie takie drugie dno - jakby ona oskarżała Bogu ducha winnego chłopaka, że to wszystko jego wina ;-; Z tego co pamiętam, ona obściskiwała się z innym chłopakiem w toalecie, także no.

p.s. Bukowy Las nas nie zawiodło, ale wolę zagraniczne okładki, bo są cudne! <33

"Książę mgły" Carlos Ruiz Zafon
Uff, wreszcie schodzę na tory oceniania 10/10 :) Książka krótka, piękna, tajemnicza, straszna i po prostu genialna, a koniec mega zaskakujący. Maks, Irina i Alicja wraz z rodzicami przeprowadzają się. W ich nowym domu dzieją się dziwne rzeczy...
- Niech pana piekło pochłonie! 
(...)
- Drogie dziecko, właśnie stamtąd przychodzę

"Szatan z siódmej klasy" Kornel Makuszyński
ocena: 6/10
Przepraszam, polska literaturo! Ale po prostu ten język! Ten niski poziom inteligencji niektórych postaci! I to, że autor chyba myślał, że czytelnicy mają zaniżone IQ! Ale serio - książka wciąga...
*
*
*
*
*
...Na 175 stronie! *brawo!*
Tsa, to lektura... Niezbyt mi się podobało, po prostu...

"Ten obcy" Irena Jurgielewiczowa
ocena: 10/10
Tak, to też była lektura, ale była naprawdę dobra! :D Ciekawa, łączyła przygodę z miłością i problemami życia codziennego... Proszę o aplauz dla tej książki!!!

"Oskar i pani Róża" Eric Emmanuel Smith
ocena: 11/10
Chlip, chlip... Na moim blogu znajdziecie recenzję o tytule "Tylko Bóg ma prawo mnie obudzić", tam sobie o tym poczytajcie, przepraszam... Chlip, chlip...
***
Uff, koniec! Tak, przeczytałam dziewięć książek, to dosyć dużo... (to mało, ale zadania, projekty i sprawdziany się zwaliły!)
Pozdrawiam,
M.

2 komentarze:

  1. Kurcze, a ja dalej nie mogę nigdzie znaleźć 'W śnieżną noc'. :( Akurat najbardziej wyczekiwałam na to opowiadanie Greena... W większości recenzji to właśnie to ostatnie opowiadanie jest oceniane najniżej. :/
    'Książę Mgły' to bardzo specyficzna książka, jak dla mnie przynajmniej, ale jakoś dziwnie podobała mi się. :D
    Z lektur też czytałam wszystkie, ale 'Szatan' zdecydowanie bardzo mi się podobał, tak samo jak 'Ten obcy' i 'Oskar'. :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. ,,W śnieżną noc" było świetne! Mi się najbardziej podobały dwa pierwsze opowiadania, z przewagą pierwszego. Bo drugie rzeczywiście nieco nie miało sensu, ale przypadło mi do gustu- tak uroczo zwariowane, z niesamowicie zakręconymi bohaterami (Diuk! Diuk była najlepsza!). Trzecie niezbyt mi się podobało... takie dziwne i rzekomo pouczające. Ale fajnie się tam połączyły wszystkie wątki, za to wielki plus.
    A mi się bardziej podobają polskie okładki ,,Bukowego lasu", moim zdaniem są przepiękne:)
    Książki Jaqualine Wilson namiętnie czytałam w młodszych klasach podstawówki (chociaż to takie powieści dla osób w każdym wieku- no cóż, ja akurat trafiłam na nie wtedy). Zawsze tam było mnóstwo problemów rodzinnych i czasem płakałam, ale to w sumie takie pogodne, zabawne, chociaż wzruszające książki ze świetnymi ilustracjami. Do tej pory je mam i czytam! Chociaż ,,Waty cukrowej" nie miałam okazji poznać.
    ,,Dom Hadesa"... mmm, ja akurat troszkę się rozczarowałam. Nie wiem, momentami wydawało mi się pisane na siłę... ale niesamowicie mi się podobały elementy zaskoczenia i jak zwykle mnóstwo humoru oraz mitologii! No i zakończenie... prawdziwa bomba!
    Mi się akurat ,,Ten obcy" niezbyt podobał (był moją lekturą), ale za to ,,Szatana z siódmej klasy" czytałam nawet z przyjemnością:)
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń

Będę zaszczycona, jeśli po przeczytaniu posta napiszesz tu kilka słów. Zyskasz moją dozgonną wdzięczność. Możesz też zostawić link do Twojego bloga, chętnie zajrzę i poczytam ^^